Ceny mieszkań w Polsce
Mieszkania w Polsce zdrożały w ciągu dekady o 124% – sugerują dane NBP dla 7 największych rynków. Całe szczęście w międzyczasie przeciętne nadwiślańskie wynagrodzenia również się zmieniły i teraz są prawie dwukrotnie wyższe niż 10 lat temu. W efekcie w Polsce droga do własnego mieszkania jest równie długa co dekadę temu, czego mogą nam zazdrościć Portugalczycy, Holendrzy, Szwajcarzy, Grecy czy Hiszpanie – sugerują szacunki Eurostatu.
Nieruchomości to aktywa, które co do zasady tanie nie są. Trudno się temu dziwić, jeśli popyt na nie generuje każdy, podaż jest ograniczona, a koszty wytworzenia wysokie. Co więcej, wzrost zamożności przeważnie sprzyja wzrostom cen mieszkań. Powód jest prosty – przeważnie im więcej zarabiamy, tym mniejsza część domowego budżetu wydawana jest na rzeczy podstawowe typu jedzenie czy ubranie, a coraz większe mamy nadwyżki. Te z różnych powodów w coraz większej masie trafiają wtedy na rynek nieruchomości przyczyniają się do wzrostu cen nieruchomości. Co więcej, wzrost cen przeważnie przekracza tempo wzrostu dochodów.
Ceny mieszkań rosły w Polsce w tempie wynagrodzeń
Warto mieć więc świadomość, że w ciągu 10 lat (licząc do 2 kwartału 2025 roku) przeciętne wynagrodzenia w Polsce wzrosły o prawie 120%. To znaczy, że dziś są trochę ponad dwa razy wyższe niż dekadę temu. A jak na tym tle wypadają ceny mieszkań? Podobnie. Wstępne dane NBP na temat cen mieszkań na 7 największych rynkach sugerują, że w analogicznym okresie nieruchomości zdrożały o 124%.
Oczywiście duża w tych zmianach „zasługa” inflacji. W ujęciu realnym, a więc po skorygowaniu nominalnego wzrostu wynagrodzeń o inflację i tak otrzymujemy jednak całkiem solidny wynik zgodnie z którym za przeciętną pensję można kupić o około 40% więcej niż dekadę temu. Robiąc podobne wyliczenia dla mieszkań w największych miastach otrzymalibyśmy wynik sugerujący, że realnie zdrożały one w ciągu dekady o niecałe 43%. Ceny nieruchomości szły więc w ostatnich latach „łeb w łeb” z płacami. To mocny argument przemawiający za tym, że zmiany cen nieruchomości w Polsce – pomimo ich wysokiej dynamiki – mają mocne fundamenty.
Coraz trudniej kupić w Hiszpanii czy Grecji
Pod tym względem sytuacja w Polsce jest więc znacznie lepsza niż w większości krajów Europejskich. Dane urzędowe sugerują, że na przykład w Portugalii ceny nieruchomości wrosły w latach 2015-2024 o prawie 45% mocniej niż dochody ludności. Tak wysoki wynik każe zadać pytanie o to czy ceny mieszkań w Portugalii nie oderwały się przypadkiem od racjonalnych fundamentów. Prawie 30-dysproporcja wydłużyła też drogę do własnego mieszkania w Holandii, a w aż 8 krajach ceny wzrosły o od 10 do 20% mocniej niż płace. W gronie tym mamy m.in. Czechy, Grecję i Hiszpanię.
Centrum Warszawy w połowie europejskiej stawki
Bardziej przemawiają do nas jednak przeważnie konkretne liczby – na przykład stawki za metr kwadratowy. Te plasują rodzimy rynek nieruchomości mniej więcej w połowie stawki. Średnia cena mieszkania w centrum Warszawy była bowiem pod koniec 2025 roku wyceniana przez portal Numbeo na około 25 tysięcy złotych. To wyraźnie mniej niż średnia dla przebadanych stolic, w których za przeciętny metr trzeba płacić ponad 38 tysięcy złotych – wynika z danych zebranych dla 33 krajów. Przy tym jest to stawka dla przeciętnej nieruchomości, a nie apartamentu lub mieszkania o podwyższonym standardzie – wszystko po to, aby zachować porównywalność pomiędzy centrami europejskich stolic.
Drożej niż w Warszawie jest na przykład w Lizbonie (ponad 26 tys. zł za metr kwadratowy), Madrycie (prawie 31 tysięcy za metr), Wiedniu (prawie 40 tysięcy), Paryżu (50 tysięcy) czy Londynie (72 tysiące). Niekwestionowanym liderem jest Monako, gdzie cena m kw. dobija już do 300 tysięcy złotych za metr.
Na drugim biegunie mamy Kijów ze średnią ceną poniżej 9 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Taniej niż w Warszawie jest też w stolicy Rumunii, Bułgarii czy Węgier. Pewnym zaskoczeniem może być też fakt, że niższe niż w Warszawie ceny za metr znajdziemy też w Atenach czy Brukseli. W pierwszym przypadku wciąż widzieć możemy efekty kryzysu zadłużeniowego, ale też faktu, że w centrum Aten mamy dużo starego budownictwa, a Grecy zarabiają wyraźnie gorzej niż Polacy. W przypadku Brukseli powodem z pozoru atrakcyjnych stawek w centrum miasta mogą być ekstremalnie wysokie koszty transakcyjne (głównie podatek) oraz fakt, że centralne dzielnice stolicy Belgii nie są wcale uznawane za atrakcyjne do mieszkania.
| Średnie ceny ofertowe mieszkań w centrach europejskich stolic | |
| Lokalizacja | Cena metra kwadratowego mieszkania w centrum |
| Monako, Monako | 298 552 zł |
| Szwajcaria, Zurych | 90 204 zł |
| Wielka Brytania, Londyn | 71 764 zł |
| Francja, Paryż | 50 081 zł |
| Luksemburg, Luksemburg | 43 963 zł |
| Szwecja, Sztokholm | 43 040 zł |
| Austria, Wiedeń | 39 673 zł |
| Holandia, Amsterdam | 38 136 zł |
| Norwegia, Oslo | 37 418 zł |
| Czechy, Praga | 36 794 zł |
| Dania, Kopenhaga | 36 000 zł |
| Finlandia, Helsinki | 32 917 zł |
| Niemcy, Berlin | 32 407 zł |
| Hiszpania, Madryt | 30 695 zł |
| Włochy, Rzym | 30 198 zł |
| Irlandia, Dublin | 28 690 zł |
| Islandia, Reykjavik | 28 091 zł |
| Portugalia, Lizbona | 26 169 zł |
| Polska, Warszawa | 24 903 zł |
| Litwa, Wilno | 22 715 zł |
| Słowenia, Lublana | 22 587 zł |
| Słowacja, Bratysława | 21 766 zł |
| Chorwacja, Zagrzeb | 20 227 zł |
| Estonia, Tallinn | 19 846 zł |
| Węgry, Budapeszt | 19 183 zł |
| Serbia, Belgrad | 17 379 zł |
| Belgia, Bruksela | 17 310 zł |
| Malta, Valletta | 15 245 zł |
| Bułgaria, Sofia | 14 874 zł |
| Grecja, Ateny | 14 231 zł |
| Rumunia, Bukareszt | 13 243 zł |
| Łotwa, Ryga | 11 400 zł |
| Ukraina, Kijów | 8 277 zł |
| Źródło: Numbeo, listopad 2025 | |
Zespół Analiz

